Duńskie tradycje / Boże narodzenie w Danii

W duńskich Świętach Bożego Narodzenia znaleźć można wiele podobieństw do polskich tradycji światecznych, ale jest też kilka barwnych zwyczajów charakterystycznych dla tego kraju. Duńczycy na przykład nie wyobrażają sobie Świąt bez glogg - mocnej odmiany grzanego wina, wigilijnej kolacji bez mięsa oraz wszędobylskich skrzatów "nisse".

Adwentowy wieniec

Obchody Świąt Bożego Narodzenia w Danii rozpoczynają się od adwentowego wieńca. Wieniec ten ma cztery świece, które zapalane są po kolei w cztery niedziele poprzedzające Wigilię. Adventus to słowo łacińskie oznaczające nadejście i wiąże się z odliczaniem czasu do Bożego Narodzenia, czyli narodzin Jezusa Chrystusa, które obchodzone jest uroczyście w praktycznie wszystkich duńskich domach. Tradycyjny wieniec adwentowy wykonany jest z gałązek świerkowych, często przystrojonych czerwonymi owocami, świerkowymi szyszkami, białymi świecami i czerwonymi wstążkami, którymi wieniec mocowany jest u sufitu. W każdą niedzielę Adwentu zapalana jest kolejna świeca, co oznacza, że w czwartą niedzielę palą się wszystkie cztery świece, przy czym mają oczywiście już różną długość. Na przełomie wieku tradycja adwentowa w Danii, która zaczęła się od jednej świecy, zmieniła się pod wpływem nowej mody z Austrii i Niemiec, czyli wieńca z czterema świecami.
Obecnie spotyka się wiele nowoczesnych wersji tradycyjnego wieńca, wykonywanych z różnych materiałów, z kolorowymi świecami, ale nic nie może zastąpić świerkowych gałązek. Wieńce adwentowe w Danii upowszechniły się w latach trzydziestych XX wieku.

Świeca-kalendarz

Do świątecznych tradycji w Danii należy też zapalanie świecy-kalendarza. Świeca taka ma podziałkę złożoną z 24 kresek ozdobionych zwykle motywami jodły i tańczących skrzatów (nisser) w czerwonych czapeczkach i żółtych chodakach. W większości domów świece te zapalane są 1 grudnia, bardzo często przy śniadaniu. Obowiązek zdmuchnięcie świeczki w porę, zanim zacznie topić się kreska oznaczająca następny dzień, spoczywa na ogół na dzieciach.

Świąteczne dekoracje

Na początku grudnia okna ozdabiane są palącymi się świecami, lampkami i wszelkiego rodzaju czerwonymi kwiatami. Obowiązkowa choinka stojąca przed domem rozświetlona jest setkami białych żaróweczek. Czasami ozdabia się nawet jakieś drzewko stojące w ogrodzie. Ci, którzy nie mają ogrodu, dekorują swoje balkony lub okna i parapety.

W miarę zbliżania się Gwiazdki wnętrza we wszystkich domach przystraja się szklanymi kulami, girlandami, sercami i gwiazdami z papieru, nastawia się pozytywki i wyciąga mnóstwo rodzinnych "skarbów", czyli starych zabawek na choinkę i stroików, którym pomimo niszczycielskiej działalności dzieci udało się przetrwać w domu od kilku pokoleń. Nowe stroiki robi się wieczorami, przy użyciu szyszek, mchu, liści i różnego rodzaju owoców, które mocuje się gliną do talerza. Pośrodku, dla dopełnienia atmosfery, musi znaleźć się oczywiście świeca.

Z okazji świąt Bożego Narodzenia swoje budynki dekorują również wszystkie duńskie przedszkola, szkoły podstawowe, uczelnie, szpitale i inne instytucje.

Przed ratuszem w Kopenhadze stawiana jest największa na świecie świąteczna choinka, ozdabiana zawsze tysiącami lampek. W roku 1999 drzewo to, wycięte jak zwykle w lesie Gribskov niedaleko Hillerod, mierzyło 35 metrów i miało doskonale symetryczny kształt.

Świąteczne piwo

Każdego roku w listopadzie sławne duńskie browary, Carlsberg i Tuborg wypuszczają na rynek nowe świąteczne piwo. Jest ono ciemniejsze i mocniejsze niż tradycyjny lager i prezentowane jest w uroczysty sposób podobnie jak francuskie beaujolais nouveau.

Świąteczne lunche

Piwo jest ważnym elementem wielu tradycyjnych duńskich lunchów, które każda firma zatrudniająca więcej niż jednego pracownika, wydaje w grudniu. Większość hoteli, zajazdów i restauracji oferuje specjalne świąteczne potrawy i każda najmniejsza nawet kantyna od Skagen na dalekiej północy Danii po Gedser na południu stawia sobie to samo bardzo ważne pytanie: Co podamy na nasz świąteczny lunch?

Ale odpowiedź jest bardzo prosta: tradycyjna duńska kuchnia oferuje szeroki wybór dań na zimno i na ciepło, które podawane są zwykle przy bufecie.

Łosoś i śledź przyrządzone na wiele różnych sposobów, krewetki, homary, kraby, filety z gładzicy w sosie, smażone kiełbaski (medisterpolse) i klopsiki (frikadeller) z czerwoną kapustą i buraczkami, pieczeń wieprzowa i boczek z jabłkami, polędwica wieprzowa z łagodną cebulą, czarny pudding z syropem, pasztet z wątróbek z boczkiem i pieczarkami, hamburger z jajkiem sadzonym, smażona kaczka, wiele przekąsek na zimno, sałatka z kurczaka i owoców, różnego rodzaju sery oraz ryż z sosem wiśniowym. Wszystko to je się z białym i ciemnym chlebem oraz z masłem. Żeby stawić czoła całemu temu menu, trzeba mieć dużo siły i zdecydowania. A popijać można nie tylko piwem, winem (lub wodą - dla kierowców), ale także schnappsami, które podobnie jak piwo oferowane są co roku specjalnie przed świętami.

Kalendarze adwentowe

Wszystkie duńskie dzieci dostają kalendarze adwentowe lub, jak nazywa się je w Danii, kalendarze Bożonarodzeniowe. Co roku również dwa kanały telewizyjne produkują specjalne serie programów dla dzieci złożone z 24 odcinków. Niektóre dzieci otrzymują też 24 drobne upominki, osobno zapakowane przez rodziców.

Karty i pieczęcie świąteczne

Sławne duńskie świąteczne pieczęcie mają już 95 lat i są najstarsze na świecie. Trudno się jednak dziwić, że w kraju, gdzie wynaleziono system pocztowy, powstaną również świąteczne pieczątki.

Od 1904 roku pieczęcie te są kopiowane w wielu krajach. Co roku projektują je wybitni artyści, a wśród sławnych projektantów jest też duńska królowa Małgorzata II, która przy wielu okazjach dowodziła swoich niezwykłych artystycznych uzdolnień.

Świąteczne pieczęcie przykleja się na listach lub pocztówkach, tak jak znaczki, ale nie są one obowiązkowe. Sprzedaje się je tylko w okresie świątecznym, a dochód przeznacza na potrzebujące dzieci.

Duńczycy piszą wiele kart do przyjaciół i krewnych, i większość tych kart opatrzona jest pieczęciami świątecznymi. I jak w dawnych dobrych czasach, życzenia na kartkach wypisuje się ręcznie, nie korzystając z gotowych szablonów.

Noc św. Łucji

Święta Łucja to w kościele katolickim patronka światła (łac. "lux" - światło). Poświęcona jej noc obchodzona jest z 12 na 13 grudnia, zwłaszcza w szkołach, domach starców, szpitalach i innych instytucjach w całej Danii. Podczas tego święta odbywają się procesje małych dziewczynek i tradycyjne śpiewy. Według legendy święta Łucja nosiła na głowie wieniec ze świecami, aby mieć wolne ręce i móc (wbrew prawu) dawać jedzenie chrześcijanom ukrywającym się w katakumbach starożytnego Rzymu.

Tradycyjne wypieki

Kiedy zbliżają się święta, w każdym duńskim domu narasta atmosfera wyczekiwania i przygotowań. Co ciekawe, ta stara skandynawska tradycja przetrwała praktycznie bez zmian także w dzisiejszych czasach. Boże Narodzenie również i w Danii zostało oczywiście skomercjalizowane, ale wszyscy Duńczycy, nawet młodzi i zagorzali fani komputerów, poddają się w tym okresie urokowi tradycji. Każdy chce mieć swój, choćby i skromny, udział w przygotowaniach do Wigilii.

Na dwa tygodnie przed Gwiazdką rozpoczyna się okres wypieków, w którym ważne role odgrywają dzieci. Ciasteczka imbirowe robione według tradycyjnych przepisów, pączki, biszkopty waniliowe i imbirowe serca przystrojone wstążkami - każda rodzina ma swoje tradycje, które kultywuje w okresie świąt.

Zdolności manualne dzieci można wykorzystać przystrajając dom lub choinkę, ale także przygotowując smakołyki z marcepanu, czekolady, migdałów, daktyli, orzechów oraz kandyzowanych owoców. Ale pamiętajmy, że najpierw muszą umyć ręce!

Świąteczna choinka

Tradycyjna duńska choinka to świerk, przez niektórych nazywany norweskim. W dawnych czasach, kiedy nie stosowano jeszcze centralnego ogrzewania, nie było problemu. W domach było chłodno i wilgotno, dzięki czemu igły długo pozostawały na gałązkach.

Obecnie większość ludzi woli świerk normański, który ma nie tylko miększe igły, ale też znacznie lepiej znosi temperaturę pokojową. Ale zwolennicy autentycznej tradycji świątecznej z pogardą odnoszą się do takich wynalazków. Dla nich najlepszy pozostanie świerk norweski, mimo że okropnie się osypuje, w całym domu są igły, i w sylwestra choinka nie wygląda już zbyt okazale.

Rodziny, które mają szczęście mieszkać blisko lasu, starają się same zdobyć sobie drzewko. W weekend w połowie grudnia cała rodzina wybiera się do lasu. Tata jedną ręką ciągnie sanki z dziećmi, w drugiej ma siekierę, a obok podąża mama z kanapkami i termosem w plecaku. Wszyscy wypatrują pięknej choinki i wierzcie, że zawsze ją znajdują.

Ale większość Duńczyków kupuje swoje choinki na ulicy. W całym kraju są wyznaczane specjalne place na targowiska choinek, a sprzedażą drzewek często zajmują się skauci, którzy uzupełniają w ten sposób swoje fundusze przeznaczane na cele dobroczynne.

Przystrajanie choinki

Najbardziej uroczysty obyczaj świąteczny to zapalenie światełek na choince. Ale świece muszą być prawdziwe świece i płonąć prawdziwym ogniem, żadnych elektrycznych lampek. Tak było zawsze i tak ma być nadal. Wielu ludzi niestety zastępuje świece sznurami żaróweczek. Owszem, nie kapią, nie brudzą, nie grożą pożarem, ale nie mogą stworzyć takiej atmosfery jak świece płonące prawdziwym ogniem.

Jeśli już wybiera się elektryczne lampki, trzeba pamiętać, że nie powinny być kolorowe. Drzewko przystrojone jest u góry srebrną lub złotą gwiazdą (nigdy aniołkiem), wstążkami w kolorach flagi narodowej, tutkami z owocami, słodyczami lub ciasteczkami i miniaturkami instrumentów muzycznych. Choinkę pokrywa się często włosami anielskimi lub paskami srebrnej folii, które pięknie odbijają światło świec i tworzą bajkową atmosferę.

Ale sławne duńskie wzornictwo także i tu dokonało innowacji. Tak znane firmy jak Georg Jensen produkują bardzo eleganckie i kosztowne ozdoby świąteczne, cenione przez kolekcjonerów i znawców na całym świecie.

Niegdyś to ojciec rodziny miał przywilej zapalenia świeczek na choince. Po kolacji szedł sam do sąsiedniego pokoju, gdzie stało drzewko, i zapalał świeczki. Dopiero wtedy zapraszał resztę rodziny, by uroczyście zaprezentować im ten wspaniały widok.

Dzisiaj także i dzieci biorą udział w tych uświęconych tradycją przygotowaniach. Skoro Gwiazdka zachowała swój charakter w dużej mierze dzięki dzieciom, dlaczego nie włączyć ich do tych przygotowań? Właśnie dlatego kolacja świąteczna podawana jest dość wcześnie, nie później niż o szóstej. Wtedy to, co dla niektórych najważniejsze, czyli prezenty dla dzieci, można otwierać, kiedy najmłodsi nie są jeszcze śpiący.

Noc przedwigilijna

Noc poprzedzająca Wigilię ma niezwykłą atmosferę. Dla wielu ludzi zaczyna się czas wolny od pracy i wykorzystują oni tę okazję, by spotkać się z przyjaciółmi i krewnymi, z którymi ze względu na inne zobowiązania nie będą mogli się zobaczyć w czasie świąt. Dają sobie wówczas drobne upominki, a dzieci otrzymują "ableskiver" (ciasteczka wypiekane w specjalnej brytfannie) z polewą cukrową, dżemem lub syropem klonowym. W menu jest także "risengrod" (ryż gotowany w mleku) z cukrem, cynamonem i odrobiną masła. Do tego podaje się również "hvidtol" (duńskie domowe piwo, słabo sfermentowane), ale nikt nie wymierzy ci żadnej strasznej kary, jeśli zrezygnujesz z tego specjału.

Wigilia i Boże Narodzenie

W Wigilię wszyscy są bardzo zajęci. Co roku obiecujemy sobie, że już nigdy więcej nie będziemy odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę. Teraz już wszystko starannie zaplanujemy i nie zabraknie nam czasu, żeby wszystko w spokoju przygotować jak należy.
Ale tak się złożyło, że w tym roku znów musimy ostatniego dnia kupić jeszcze kilka prezentów i drobiazgów na wigilijny wieczór. Na szczęście sklepy otwarte są do drugiej, a nawet czwartej, dzięki czemu zapominalscy i niezdecydowani mają jeszcze szansę.
W wielu domach obiad jest bardzo skromny. Małe dzieci powinny trochę się zdrzemnąć po południu, ale w Wigilię nigdy nie śpią, bo są zbyt podekscytowane.

Dawniej również zwierzęta spotykały się w Wigilię ze szczególnym traktowaniem. Powszechnie wierzono, że w tę niezwykłą noc mogą one przemówić ludzkim głosem, a przecież nikt nie chce, żeby powiedziały nam coś brzydkiego. Dzisiaj ta tradycja również bywa kontynuowana w niektórych rodzinach i ludzie wychodzą do parku lub do lasu, mając ze sobą jakieś smakołyki dla zwierząt.

Wielu ludzi bierze później udział w mszy świątecznej, niekoniecznie dlatego, że są bardzo wierzący, ale po to, by posłuchać muzyki organowej i tradycyjnych duńskich kolęd.

Kolację podaje się dość wcześnie. Większość ludzi jada w Wigilię pieczoną kaczkę, ale często jest również pieczona gęś lub wieprzowina z chrupiącą skórką. Kaczka lub gęś faszerowana jest jabłkami i suszonymi śliwkami, i podawana z ziemniakami, czerwoną kapustą, buraczkami i żurawinową konfiturą. Na deser podaje się ryż a l'amande z gorącym wiśniowym sosem lub "risengrod", jeśli ktoś bardzo chce się trzymać tradycji.

W misie z deserem ukryty jest migdał. Szczęśliwy znalazca migdała otrzymuje specjalny prezent. Czasami prezenty takie kupują goście zaproszeni do świątecznego stołu.

Do takiej kolacji świetnie pasuje dobry claret (na przykład pommerol), a do deseru może być porto lub madera.

Tańce wokół świątecznego drzewka

Po kolacji zapala się światełka na choince i wtedy wszyscy biorą się za ręce i chodząc wokoło drzewka, śpiewają tradycyjne duńskie kolędy. Jeśli dla kogoś braknie miejsca w tym kręgu, może siedzieć i cieszyć się widokiem tego niezwykłego spektaklu. Atmosfera staje się jeszcze wspanialsza, jeśli pada śnieg, ale niestety rzadko tak się dzieje.

Większość Duńczyków zna swoje kolędy na pamięć, ponieważ podobnie jak poezji, oraz innych tradycyjnych melodii i pieśni uczą się ich w szkole. Na szczęście Dania to nieduży kraj liczący około pięciu milionów mieszkańców i dlatego udaje się opanować ten materiał.

Kiedy dzieci mają już dość śpiewania (co następuje bardzo szybko), przychodzi czas na odpakowanie prezentów. Zazwyczaj jedno z dzieci rozdaje je wszystkim po kolei. Ale zawsze trzeba zaczekać z następnym, aż obdarowany odpakuje swój prezent i wyrazi wdzięczność. Rozdający prezenty musi zadbać o to, by wszystkie prezenty dotarły do adresatów.

Po rozdaniu ostatnich prezentów przychodzi pora na owoce, ciastka, słodycze i kawę oraz może coś mocniejszego niż piwo. Ale nigdy nie pije się dużo. Duńskie święta obchodzi się spokojnie i nie podaje się wiele alkoholu. Zwykle przed północą wszyscy idą spać.

W Boże Narodzenie wcześnie wstają tylko dzieci, które chcą nacieszyć się otrzymanymi prezentami. Ten dzień przebiega zwykle spokojnie, w rodzinnym gronie, a wizyty przyjaciół lub krewnych zaczynają się 26 grudnia.

Artykuł udostępniony przez VisitDenmark